
Komunikaty o AI często budzą lęk zamiast spokoju. Psychoterapeutka Marta Siedlecka wyjaśnia, skąd bierze się opór pracowników, jakie błędy popełniamy w rozmowach i jak rozmawiać z zespołem o zmianie.
58% pracowników w badaniach amerykańskich czuje się bezpieczniej, rozmawiając o swoim zdrowiu psychicznym z chatbotem niż z kimś z HR. To wzrost o około połowę w ciągu roku. Jednocześnie około 70% inicjatyw zmianowych związanych z AI kończy się niepowodzeniem, i to nie z powodu technologii, ale ludzi: oporu pracowników i niewystarczającego wsparcia menedżerów.
Te dwie liczby mówią wiele o tym, jak dziś wygląda rozmowa o AI w firmach. W drugiej lekcji kursu „AI i wellbeing pracowników” psychoterapeutka Marta Siedlecka i Weronika Plakwicz z Hedepy for Business pokazują, skąd bierze się opór i jak rozmawiać z zespołem tak, żeby go nie pogłębiać. Odgrywają też dwie wersje tej samej rozmowy z pracowniczką, która boi się o swoją pracę.
Podczas webinaru większość uczestników przyznała, że za komunikację wdrożeń AI odpowiada u nich inny dział, zwykle IT. Marta Siedlecka zwraca jednak uwagę, że niezależnie od tego, kto wysyła maila, niezadowolenie pracowników i tak odbija się na HR. To do HR przychodzą ludzie z lękiem, frustracją i pytaniami, na które nikt im nie odpowiedział.
Uczestnicy wymieniali też własne wyzwania: niejasne oczekiwania pracodawcy wobec biegłości w AI, brak firmowych licencji, obawę przed utratą pracy i bierność zespołu, w którym każdy uczy się AI na własną rękę.
Bo pracownicy czytają je w kontekście tego, co widzą wokół. Otwierają LinkedIn albo portal informacyjny i czytają o masowych zwolnieniach i zastępowaniu ludzi przez AI. Naturalną reakcją na wdrożenie nowego narzędzia jest więc lęk, że ich stanowisko też może zostać zredukowane.
Marta Siedlecka pokazuje cztery typowe komunikaty i to, co może usłyszeć w nich pracownik:
| Co mówi firma | Co może usłyszeć pracownik |
|---|---|
| „AI to szansa na rozwój.” | Ktoś już zadecydował, tylko nam jeszcze nie powiedział. |
| „AI nie zastąpi ludzi, to tylko narzędzie.” | Czyli zastąpi, ale nie chcą, żebyśmy denerwowali się za wcześnie. |
| „Przygotowaliśmy szkolenia.” | Muszę się nauczyć tego, co mnie zastąpi. |
| „Będziemy was wspierać w tej zmianie.” | To zmiana, której nie chciałem i o którą nikt mnie nie zapytał. |
Pracownik często ma trochę racji: decyzje o wdrożeniu zapadają zwykle na górze, zanim ktokolwiek zapyta zespół o zdanie. Poczucie pominięcia w decyzjach jest psychologicznie trudne, bo daje sygnał „nie masz znaczenia”.
Weronika Plakwicz dodaje, że AI często traktujemy jak kolejne narzędzie do wdrożenia, na przykład system urlopowy. Tymczasem komunikat o AI dotyczy dużej transformacji i tego, czy ludzie ufają firmie. Zmiana z pakietu Microsoft na LibreOffice też jest „tylko zmianą narzędzia”, a i tak budzi frustrację. AI dotyka znacznie głębszych obaw.
Opór nie jest głupi ani nadmiarowy. To reakcja głęboko zakorzeniona w ludzkiej psychice. Marta Siedlecka wskazuje trzy główne źródła:
Do tego dochodzi zależność finansowa. Pracownik, który ma kredyt i rodzinę na utrzymaniu, może nie powiedzieć wprost, co czuje. Lęk zostaje w środku i rośnie.
To błędy bardzo ludzkie i popełniamy je nie tylko w pracy. Warto je znać, żeby w porę się zatrzymać:
Weronika Plakwicz zauważa, że temat AI coraz częściej pojawia się też w gabinetach terapeutów. Specjaliści Hedepy mówią, że pacjenci przychodzą z pytaniem, jak poradzić sobie z tempem zmian i jak nie wpaść w rozdrażnienie.
Kontekst: pracowniczka od ośmiu lat odpowiada za raporty. Excel i formuły zna na pamięć. Z newslettera dowiaduje się, że raporty kwartalne będą generowane automatycznie, i idzie z pytaniami do HR Business Partnerki.
W pierwszej wersji HRBP odpowiada tak, jak często odpowiada się w firmach: „nie ma się czego bać, to tylko narzędzie”, „z mojej wiedzy nikt nie straci pracy”, „to szansa na rozwój, będziesz robić ciekawsze rzeczy zamiast powtarzalnych”, „przygotowujemy szkolenia, szczegóły jeszcze dopracowujemy”, „podejdź do tego pozytywnie”.
Pracowniczka wychodzi z rozmowy z większym niepokojem. Usłyszała, że jej ośmioletnia praca jest rutynowa i nieważna, i nie dostała ani jednej konkretnej odpowiedzi. Uczestnicy webinaru wskazali: brak konkretów, bagatelizowanie obaw i uczuć oraz komunikację, która zniechęca do zaangażowania. Jeden z komentarzy trafił w sedno: tak się dzieje, kiedy liderzy sami nie wiedzą, dokąd zmierza zmiana.
Ta sama sytuacja, inna rozmowa. HRBP zaczyna od zaproszenia do rozmowy i od przeprosin, że pracowniczka dowiedziała się o zmianie z newslettera, a nie bezpośrednio. Nazywa emocje: „to musi budzić sporo wątpliwości i niepewności”. Normalizuje lęk: „wiele osób może tak się czuć, twoja reakcja jest naturalna”.
Na pytanie „czy stracę pracę?” odpowiada uczciwie: nie może obiecać, że nic się nie zmieni, ale wie, że narzędzie ma przejąć generowanie surowych zestawień. Interpretacja, kontekst biznesowy i rekomendacje wymagają ludzi, a doświadczenie pracowniczki jest tu nie do przecenienia. Daje konkret: spotkanie zespołu w piątek o 10:00, na którym będzie można zadać wszystkie pytania, także trudne dla zarządu. Na koniec pyta: „czego potrzebujesz?”.
Pracowniczka sama proponuje, że chce pomóc we wdrożeniu, bo zna raporty najlepiej. HRBP obiecuje zapytać o jej udział w grupie roboczej, która testuje narzędzie, i wrócić z odpowiedzią do czwartku. Uczestnicy webinaru zauważyli, że nadal brakuje części konkretów, ale emocje zostały zaopiekowane, a zaangażowanie w projekt było najważniejszym krokiem w stronę pracownika.
Normalizacja lęku to technika stosowana w gabinetach terapeutycznych. Gdy człowiek słyszy, że w jego sytuacji wiele osób czułoby się podobnie, poziom lęku od razu może spaść.
Czego unikać: „nie ma się czego bać”, „AI to tylko narzędzie”, „kto nie używa, zostanie w tyle”, „na pewno nikt nie straci pracy”, „trzeba się przyzwyczaić”, „to szansa, a nie zagrożenie”, „skupmy się na faktach”.
Co stosować: słuchaj rozmówcy i bądź ciekawy, jak mu jest z tą zmianą. Odpowiadaj po kolei na każdy niepokój, który zgłasza. Aktywne słuchanie jest trudne i łatwo się go oduczyć, ale to ono robi największą różnicę. Dużą rolę odgrywają tu menedżerowie, dlatego warto ich w tym wspierać. Więcej o tym w artykule o roli menedżera w dbaniu o zdrowie psychiczne zespołu.
Zwykle nie. Prywatnie korzystamy z AI dla własnej korzyści: żeby coś przyspieszyć, czegoś się dowiedzieć, zrobić notatki z wykładu. W pracy kontekst jest zupełnie inny. Pojawia się realna obawa, że skoro trzy osoby z AI robią coś szybciej, to zespół da się zmniejszyć do dwóch albo jednej. Emocjonalnych korzyści jest tu znacznie mniej.
Ten argument może się przydać w rozmowie z zarządem, który przekonuje, że „wszyscy i tak korzystają”. Wtedy warto przypomnieć, że kontekst użycia jest inny, a komunikacja o wdrożeniu nie powinna spaść na ludzi jak grom z jasnego nieba. Planując ją, możesz skorzystać ze wskazówek o błędach przy planowaniu zmian w organizacji.
To druga z pięciu lekcji. Wcześniej omówiliśmy, co HR powinien wiedzieć o AI i wellbeingu pracowników. W kolejnych lekcjach mówimy o AI brain fry i wypaleniu zawodowym, monitoringu nastroju pracowników i pokoleniach a AI w pracy. Wszystkie nagrania znajdziesz na stronie kursu „AI i wellbeing pracowników”.
Jeśli przygotowujesz menedżerów do trudnych rozmów o zmianie, Hedepy for Business prowadzi warsztaty i programy dla liderów.
Jeśli stan zdrowia psychicznego zagraża Tobie lub osobom z Twojego otoczenia, niezwłocznie skontaktuj się z telefonem zaufania (pod numerem: 116 123).
Nasi psychoterapeuci lub Hedepy sp zoo. nie ponoszą odpowiedzialności za Twój stan zdrowia.