AI a wellbeing pracowników: co musi wiedzieć HR, zanim wdroży nowe narzędzia

AI a wellbeing pracowników: co musi wiedzieć HR, zanim wdroży nowe narzędzia

image cover
Psycholożka, psychoterapeutka HedepyMarta Siedlecka
Udostępnij artykuł

AI przyspiesza pracę, ale nie gwarantuje dobrostanu. Psychoterapeutka Marta Siedlecka wyjaśnia paradoks produktywności, technostres i to, na co HR powinien uważać, wybierając narzędzia wellbeingowe.

  • AI podnosi produktywność, ale nie gwarantuje dobrostanu. Ci sami ludzie mogą pracować szybciej i jednocześnie czuć się gorzej.
  • Technostres, czyli stres wynikający z korzystania z technologii, może zwiększać wyczerpanie emocjonalne i konflikt między pracą a życiem prywatnym.
  • Im bardziej ufamy AI, tym mniej krytycznie myślimy. Warto sprawdzać źródła i nie oceniać pracy wyłącznie po tempie.
  • Rynek aplikacji wellbeingowych z AI rośnie szybciej niż zdolność firm do ich oceny. Narzędzia warto sprawdzać jak leki.
  • AI nie jest terapeutą. Może wspierać między spotkaniami ze specjalistą, ale nie zastąpi relacji ani reakcji w kryzysie.

Programista z zespołu Marty Siedleckiej opowiadał z entuzjazmem, że odpala Copilota, a w tym czasie może zrobić „200 innych rzeczy”. Brzmi jak sukces wdrożenia AI. Marta, psycholożka i psychoterapeutka, która na co dzień pracuje także w branży IT, zadaje jednak inne pytanie: co taki tryb pracy robi z głową człowieka?

Od odpowiedzi zależy, czy AI w firmie stanie się zasobem, czy kolejnym źródłem przeciążenia. To pierwsza lekcja kursu „AI i wellbeing pracowników” prowadzonego przez Martę Siedlecką z Hedepy for Business. Poniżej znajdziesz nagranie i najważniejsze wnioski rozpisane krok po kroku.

AI a wellbeing pracowników: co musi wiedzieć HR

Jak powszechne jest AI w firmach?

Według badań z końca 2025 roku około 78% organizacji wdrożyło już AI, a 72% korzysta z generatywnej sztucznej inteligencji. Sam ChatGPT ma około 800 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo, czyli więcej, niż liczy cała Unia Europejska.

Dla HR oznacza to jedno: pracownicy już używają AI, często od kilku lat, niezależnie od tego, czy firma ma na to politykę. Boom na narzędzia generatywne zaczął się na przełomie 2022 i 2023 roku. Pytanie nie brzmi więc, czy AI pojawi się w organizacji, ale czy ktoś świadomie zarządza jego wpływem na ludzi.

Czy AI naprawdę zwiększa produktywność?

Tak, ale to tylko połowa obrazu. Badanie na grupie 6000 pracowników pokazało, że AI skraca czas pisania maili o około 25%. Badanie Procter & Gamble na blisko 800 osobach wykazało, że AI podnosi jakość rozwiązań. To twarde dane i nie ma powodu ich podważać.

Druga strona rzadko trafia do prezentacji sprzedażowych. Badanie z początku 2026 roku pokazuje, że AI intensyfikuje pracę: ludzie biorą na siebie więcej i pracują dłużej, bo „skoro AI mi pomaga, to mogę zrobić więcej”. Intensywni użytkownicy modeli językowych deklarują wyższe zaangażowanie, a jednocześnie czują się bardziej odłączeni od siebie. Marta Siedlecka porównuje to do bieżni, która tylko przyspiesza.

Wróćmy do programisty z Copilotem. Jeśli czas, w którym AI pisze kod, wykorzysta na obiad, spacer z psem czy rozmowę z dzieckiem, narzędzie realnie mu pomaga. Jeśli w tym czasie zamyka kolejne zadania, odpisuje na maile i ogarnia inne projekty, jego obciążenie poznawcze rośnie, a razem z nim ryzyko wypalenia zawodowego.

Czym jest technostres i kiedy AI staje się źródłem stresu?

Technostres to stres wynikający z korzystania z technologii. Zna go każdy, kogo aplikacja bankowa zablokowała w połowie przelewu. Badania pokazują, że technostres związany z modelami językowymi bezpośrednio zwiększa wyczerpanie emocjonalne i konflikt między pracą a rodziną, o około 16%, na przykład przez spotkania po godzinach.

Dobrze to widać w modelu wymagań i zasobów w pracy zastosowanym do AI:

  • AI jako zasób: gdy pracownik czuje, że umie korzystać z narzędzia, AI podnosi produktywność, zaangażowanie i satysfakcję, a nawet łagodzi technostres.
  • AI jako wymaganie: gdy narzędzia ciągle się zmieniają, pojawiają się nowe modele, a pracownik ma poczucie, że „wszyscy to umieją, a ja jeszcze nie”, AI prowadzi do wyczerpania i konfliktu z życiem prywatnym.

Najważniejszy wniosek z tej części: produktywność i dobrostan to dwie różne rzeczy. Człowiek może pracować więcej i czuć się gorzej. Jeśli firma mierzy tylko tempo pracy albo zaoszczędzone pieniądze, nie zobaczy wypalenia, zanim będzie za późno. Więcej o tym, jak rozpoznać ten moment, przeczytasz w artykule o przeciążeniu pracowników.

Czy AI osłabia krytyczne myślenie?

Badanie Microsoft Research doprowadziło do prostego wniosku: im bardziej ufasz AI, tym mniej krytycznie myślisz. Częste korzystanie z modeli językowych koreluje z niższymi zdolnościami krytycznego myślenia, a w jednym z badań u studentów odnotowano 42% spadek myślenia dywergencyjnego, czyli twórczego szukania wielu rozwiązań.

To nie znaczy, że AI szkodzi zawsze. Marta Siedlecka przytacza własny przykład: dzięki modelom językowym zaoszczędziła około dwóch dni pracy przy redakcji artykułu naukowego. Problem zaczyna się wtedy, gdy AI służy do bezkrytycznego researchu. Modele potrafią wymyślić dane, których nie znalazły, a człowiek, który ich nie sprawdzi, puszcza je dalej.

Co to oznacza dla HR:

  • nie wystarczy patrzeć, czy pracownicy szybciej kończą zadania,
  • warto pytać, czy nie tracą umiejętności, które będą potrzebne, gdy AI nie da odpowiedzi,
  • dobrym nawykiem jest pytanie AI o źródła i weryfikowanie wyników.

Gdy jedno z popularnych narzędzi miało awarię, wiele osób wpadło w panikę, bo nie umiało wykonać pracy, którą robiło przez lata. To sygnał, że uzależnienie od jednego narzędzia jest ryzykiem także dla organizacji.

Jeśli mierzy się tylko produktywność, to niestety nie zobaczy się wypalenia zawodowego, które może się u danej osoby pojawić. Człowiek pracuje więcej, ale czuje się gorzej.
Marta Siedlecka

Jak ocenić aplikację wellbeingową z AI?

Rynek narzędzi AI do wspierania dobrostanu rośnie w zastraszającym tempie, szybciej niż zdolność specjalistów i działów HR do ich oceny. Zbudowanie aplikacji nie wymaga dziś dużych umiejętności: z pomocą narzędzi do programowania z AI można w kilka dni stworzyć produkt, który da się sprzedawać jako „aplikację do zdrowia psychicznego”.

Są narzędzia z realnymi badaniami. Przykładem jest Wysa, chatbot oparty na protokołach terapii poznawczo-behawioralnej, wyróżniony przez amerykańską FDA. W Polsce takich regulacji jeszcze nie ma. Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczo-Behawioralnej dopiero pracuje nad zasadami etycznego użycia AI w aplikacjach wspierających terapeutów i pacjentów.

Jeśli rozważasz zakup narzędzia wellbeingowego, na przykład jako benefitu, sprawdź:

  1. Podstawy naukowe. Na jakich recenzowanych badaniach oparto model? Case study na stronie producenta to za mało. Jeśli tej informacji nie ma, zapytaj wprost.
  2. Kto to zaprojektował. Jeśli w zespole są wyłącznie programiści, zapala się czerwona lampka. Narzędzie powinien przetestować przynajmniej jeden psycholog.
  3. Co dzieje się z danymi. Czy dane trafiają do dalszego trenowania modeli? Czy są anonimizowane? Czy użytkownik może się na to nie zgodzić?
  4. Jak brzmi marketing. Jeśli producent przedstawia aplikację jako substytut człowieka, terapeuty, psychologa czy HRBP, uciekaj. Nie ma badań, które potwierdzałyby, że AI może dziś zastąpić wsparcie ludzkie.
  5. Czy pracownicy tego chcą. Przymusowe wdrażanie narzędzia wellbeingowego to oksymoron. Najpierw sprawdź zainteresowanie zespołu.

Dlaczego AI nie zastąpi terapeuty?

Coraz więcej osób traktuje czat z AI jako pierwsze miejsce, w którym szuka pomocy w kryzysie. Z perspektywy pracownika to racjonalna decyzja. Bariery w dostępie do terapii są realne: stygmatyzacja, koszt sesji (w zależności od miasta od około 150 do 300 zł, w Warszawie średnio około 200–220 zł) i długie kolejki na NFZ. AI jest darmowe, anonimowe i dostępne o każdej porze, także o trzeciej w nocy.

Z perspektywy klinicznej problem polega na tym, że AI jest zaprogramowane na afirmację, a nie konfrontację. Dobry terapeuta powie: „widzę tu wzorzec, który ci nie służy”. AI tego jeszcze nie zrobi. Badanie Uniwersytetu Stanforda pokazało też, że chatboty potrafiły nie rozpoznać sygnałów zagrożenia życia i odpowiadać na nie jak na zwykłe pytanie. Człowiek natychmiast zauważyłby czerwoną flagę i zareagował, nawet podczas sesji online.

Co AI robi dobrze:

  • ćwiczenia podtrzymujące między spotkaniami z coachem, HRBP czy terapeutą,
  • psychoedukacja, wizualizacje, ćwiczenia uważności,
  • śledzenie nastroju, które potem można omówić ze specjalistą.

Czego AI nie zrobi:

  • nie zbuduje relacji, choć łatwo ulec złudzeniu, bo nadajemy modelom ludzkie cechy, a one świetnie odwzorowują wzorce rozmów,
  • nie wychwyci sygnałów niewerbalnych: napięcia w ciele, drżenia głosu, sposobu, w jaki ktoś siedzi,
  • nie zareaguje w kryzysie tak, jak zrobi to człowiek.

Ktoś z Twojej firmy może dziś wieczorem rozmawiać o swoich problemach z czatem, zamiast zadzwonić po pomoc. Dlatego warto, żeby pracownicy wiedzieli, gdzie szukać realnego wsparcia: w Polsce całodobowo działa Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123, a w sytuacji zagrożenia życia trzeba dzwonić pod 112.

Od czego zacząć? 5 rekomendacji dla HR

  1. Zbadaj, co pracownicy już robią z AI. Nie zakładaj, że wiesz. Wystarczy anonimowa ankieta, a wyniki mogą Cię zaskoczyć, bo zastosowania AI są zwykle szersze, niż się wydaje.
  2. Komunikuj AI jako temat do rozmowy, a nie zagrożenie ani „szansę, której nie wolno przegapić”. O tym, jak to robić, mówi druga lekcja kursu: jak rozmawiać z zespołem o AI.
  3. Oddziel narzędzia wellbeingowe od nadzoru. Nikt nie będzie szczery w aplikacji, jeśli podejrzewa, że jego dane trafią do menedżera.
  4. Oferuj realne wsparcie. AI jest uzupełnieniem. Osobę w kryzysie warto zachęcić do skorzystania z profesjonalnej pomocy, na przykład w ramach programu wsparcia psychologicznego w firmie.
  5. Mierz dobrostan, nie tylko produktywność. Bez tego nie zobaczysz kosztów, które AI może generować po cichu.

Jak mierzyć dobrostan pracowników maksymalnie anonimowo?

To pytanie padło podczas webinaru i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Organizacje chcą porównywać działy, stanowiska czy grupy, ale każde takie pytanie w ankiecie obniża poczucie anonimowości. Marta Siedlecka podaje przykład z własnego doświadczenia: gdy w ankiecie trzeba było wskazać dział i stanowisko, a ona była jedyną menedżerką w dziale, od razu było jasne, kto ją wypełnił.

Kilka zasad, które pomagają:

  • w małych zespołach unikaj pytań o płeć, dział i stanowisko,
  • w dużych organizacjach podział na departamenty liczące kilkadziesiąt osób zwykle nie zaburza anonimowości,
  • zewnętrzny dostawca badania działa jak bufor: umowa nie pozwala mu przekazywać danych o konkretnych osobach, co szczególnie w działach IT buduje zaufanie,
  • wyjaśnij cel i intencję badania, żeby nikt nie podejrzewał, że wyniki posłużą do decyzji o zwolnieniach.

Na tej zasadzie działa cykliczne badanie nastrojów Hedepy Vibe: pracownicy odpowiadają, jak się czują w danym okresie i co wpływa na ich samopoczucie, a firma widzi wyłącznie dane zbiorcze. Szerzej opisujemy to w przewodniku jak mierzyć i monitorować wellbeing zespołu. Fundamentem pozostaje bezpieczeństwo psychologiczne: ludzie chętniej korzystają z narzędzi, gdy czują, że firma robi to dla nich, a nie przeciwko nim.

Podsumowanie: 4 myśli z pierwszej lekcji

  • AI podnosi produktywność, ale nie gwarantuje wellbeingu. Odciążenie poznawcze ma swoją cenę.
  • Narzędzia oceniaj jak leki. Nawet przy paracetamolu warto przeczytać ulotkę.
  • AI to nie terapeuta.
  • Pytaj ludzi, jak się czują. Kontaktu z drugim człowiekiem nic nie zastąpi.

To pierwsza z pięciu lekcji. Kolejne omawiają komunikację o AI z zespołem, AI brain fry i wypalenie zawodowe, monitoring nastroju pracowników oraz pokolenia a AI w pracy. Wszystkie nagrania znajdziesz na stronie kursu „AI i wellbeing pracowników”.


© Hedepy sp. z o.o.

Jeśli stan zdrowia psychicznego zagraża Tobie lub osobom z Twojego otoczenia, niezwłocznie skontaktuj się z telefonem zaufania (pod numerem: 116 123).
Nasi psychoterapeuci lub Hedepy sp zoo. nie ponoszą odpowiedzialności za Twój stan zdrowia.

VisaMastercardGoogle PayApple PayPayPal