
AI przyspiesza pracę, ale nie gwarantuje dobrostanu. Psychoterapeutka Marta Siedlecka wyjaśnia paradoks produktywności, technostres i to, na co HR powinien uważać, wybierając narzędzia wellbeingowe.
Programista z zespołu Marty Siedleckiej opowiadał z entuzjazmem, że odpala Copilota, a w tym czasie może zrobić „200 innych rzeczy”. Brzmi jak sukces wdrożenia AI. Marta, psycholożka i psychoterapeutka, która na co dzień pracuje także w branży IT, zadaje jednak inne pytanie: co taki tryb pracy robi z głową człowieka?
Od odpowiedzi zależy, czy AI w firmie stanie się zasobem, czy kolejnym źródłem przeciążenia. To pierwsza lekcja kursu „AI i wellbeing pracowników” prowadzonego przez Martę Siedlecką z Hedepy for Business. Poniżej znajdziesz nagranie i najważniejsze wnioski rozpisane krok po kroku.
Według badań z końca 2025 roku około 78% organizacji wdrożyło już AI, a 72% korzysta z generatywnej sztucznej inteligencji. Sam ChatGPT ma około 800 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo, czyli więcej, niż liczy cała Unia Europejska.
Dla HR oznacza to jedno: pracownicy już używają AI, często od kilku lat, niezależnie od tego, czy firma ma na to politykę. Boom na narzędzia generatywne zaczął się na przełomie 2022 i 2023 roku. Pytanie nie brzmi więc, czy AI pojawi się w organizacji, ale czy ktoś świadomie zarządza jego wpływem na ludzi.
Tak, ale to tylko połowa obrazu. Badanie na grupie 6000 pracowników pokazało, że AI skraca czas pisania maili o około 25%. Badanie Procter & Gamble na blisko 800 osobach wykazało, że AI podnosi jakość rozwiązań. To twarde dane i nie ma powodu ich podważać.
Druga strona rzadko trafia do prezentacji sprzedażowych. Badanie z początku 2026 roku pokazuje, że AI intensyfikuje pracę: ludzie biorą na siebie więcej i pracują dłużej, bo „skoro AI mi pomaga, to mogę zrobić więcej”. Intensywni użytkownicy modeli językowych deklarują wyższe zaangażowanie, a jednocześnie czują się bardziej odłączeni od siebie. Marta Siedlecka porównuje to do bieżni, która tylko przyspiesza.
Wróćmy do programisty z Copilotem. Jeśli czas, w którym AI pisze kod, wykorzysta na obiad, spacer z psem czy rozmowę z dzieckiem, narzędzie realnie mu pomaga. Jeśli w tym czasie zamyka kolejne zadania, odpisuje na maile i ogarnia inne projekty, jego obciążenie poznawcze rośnie, a razem z nim ryzyko wypalenia zawodowego.
Technostres to stres wynikający z korzystania z technologii. Zna go każdy, kogo aplikacja bankowa zablokowała w połowie przelewu. Badania pokazują, że technostres związany z modelami językowymi bezpośrednio zwiększa wyczerpanie emocjonalne i konflikt między pracą a rodziną, o około 16%, na przykład przez spotkania po godzinach.
Dobrze to widać w modelu wymagań i zasobów w pracy zastosowanym do AI:
Najważniejszy wniosek z tej części: produktywność i dobrostan to dwie różne rzeczy. Człowiek może pracować więcej i czuć się gorzej. Jeśli firma mierzy tylko tempo pracy albo zaoszczędzone pieniądze, nie zobaczy wypalenia, zanim będzie za późno. Więcej o tym, jak rozpoznać ten moment, przeczytasz w artykule o przeciążeniu pracowników.
Badanie Microsoft Research doprowadziło do prostego wniosku: im bardziej ufasz AI, tym mniej krytycznie myślisz. Częste korzystanie z modeli językowych koreluje z niższymi zdolnościami krytycznego myślenia, a w jednym z badań u studentów odnotowano 42% spadek myślenia dywergencyjnego, czyli twórczego szukania wielu rozwiązań.
To nie znaczy, że AI szkodzi zawsze. Marta Siedlecka przytacza własny przykład: dzięki modelom językowym zaoszczędziła około dwóch dni pracy przy redakcji artykułu naukowego. Problem zaczyna się wtedy, gdy AI służy do bezkrytycznego researchu. Modele potrafią wymyślić dane, których nie znalazły, a człowiek, który ich nie sprawdzi, puszcza je dalej.
Co to oznacza dla HR:
Gdy jedno z popularnych narzędzi miało awarię, wiele osób wpadło w panikę, bo nie umiało wykonać pracy, którą robiło przez lata. To sygnał, że uzależnienie od jednego narzędzia jest ryzykiem także dla organizacji.
Rynek narzędzi AI do wspierania dobrostanu rośnie w zastraszającym tempie, szybciej niż zdolność specjalistów i działów HR do ich oceny. Zbudowanie aplikacji nie wymaga dziś dużych umiejętności: z pomocą narzędzi do programowania z AI można w kilka dni stworzyć produkt, który da się sprzedawać jako „aplikację do zdrowia psychicznego”.
Są narzędzia z realnymi badaniami. Przykładem jest Wysa, chatbot oparty na protokołach terapii poznawczo-behawioralnej, wyróżniony przez amerykańską FDA. W Polsce takich regulacji jeszcze nie ma. Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczo-Behawioralnej dopiero pracuje nad zasadami etycznego użycia AI w aplikacjach wspierających terapeutów i pacjentów.
Jeśli rozważasz zakup narzędzia wellbeingowego, na przykład jako benefitu, sprawdź:
Coraz więcej osób traktuje czat z AI jako pierwsze miejsce, w którym szuka pomocy w kryzysie. Z perspektywy pracownika to racjonalna decyzja. Bariery w dostępie do terapii są realne: stygmatyzacja, koszt sesji (w zależności od miasta od około 150 do 300 zł, w Warszawie średnio około 200–220 zł) i długie kolejki na NFZ. AI jest darmowe, anonimowe i dostępne o każdej porze, także o trzeciej w nocy.
Z perspektywy klinicznej problem polega na tym, że AI jest zaprogramowane na afirmację, a nie konfrontację. Dobry terapeuta powie: „widzę tu wzorzec, który ci nie służy”. AI tego jeszcze nie zrobi. Badanie Uniwersytetu Stanforda pokazało też, że chatboty potrafiły nie rozpoznać sygnałów zagrożenia życia i odpowiadać na nie jak na zwykłe pytanie. Człowiek natychmiast zauważyłby czerwoną flagę i zareagował, nawet podczas sesji online.
Co AI robi dobrze:
Czego AI nie zrobi:
Ktoś z Twojej firmy może dziś wieczorem rozmawiać o swoich problemach z czatem, zamiast zadzwonić po pomoc. Dlatego warto, żeby pracownicy wiedzieli, gdzie szukać realnego wsparcia: w Polsce całodobowo działa Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123, a w sytuacji zagrożenia życia trzeba dzwonić pod 112.
To pytanie padło podczas webinaru i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Organizacje chcą porównywać działy, stanowiska czy grupy, ale każde takie pytanie w ankiecie obniża poczucie anonimowości. Marta Siedlecka podaje przykład z własnego doświadczenia: gdy w ankiecie trzeba było wskazać dział i stanowisko, a ona była jedyną menedżerką w dziale, od razu było jasne, kto ją wypełnił.
Kilka zasad, które pomagają:
Na tej zasadzie działa cykliczne badanie nastrojów Hedepy Vibe: pracownicy odpowiadają, jak się czują w danym okresie i co wpływa na ich samopoczucie, a firma widzi wyłącznie dane zbiorcze. Szerzej opisujemy to w przewodniku jak mierzyć i monitorować wellbeing zespołu. Fundamentem pozostaje bezpieczeństwo psychologiczne: ludzie chętniej korzystają z narzędzi, gdy czują, że firma robi to dla nich, a nie przeciwko nim.
To pierwsza z pięciu lekcji. Kolejne omawiają komunikację o AI z zespołem, AI brain fry i wypalenie zawodowe, monitoring nastroju pracowników oraz pokolenia a AI w pracy. Wszystkie nagrania znajdziesz na stronie kursu „AI i wellbeing pracowników”.
Jeśli stan zdrowia psychicznego zagraża Tobie lub osobom z Twojego otoczenia, niezwłocznie skontaktuj się z telefonem zaufania (pod numerem: 116 123).
Nasi psychoterapeuci lub Hedepy sp zoo. nie ponoszą odpowiedzialności za Twój stan zdrowia.