
Najbardziej niezawodni pracownicy często najdłużej ukrywają kryzys. Na podstawie webinaru z psycholożką Katarzyną Burzyńską pokazujemy, jakie sygnały wyłapać, jak rozmawiać i co HR może zbudować systemowo, zanim skończy się na L4.
Najbardziej niezawodna osoba w Twoim zespole może być tą, która jest najbliżej załamania. Zawsze odbiera telefon, bierze dodatkowe projekty, a na pytanie „jak się masz?” odpowiada krótko: „dobrze”. W ocenie rocznej dostaje same pochwały. A potem pewnego poniedziałku przychodzi długie zwolnienie lekarskie i nikt nie rozumie, skąd się wzięło.
Psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Burzyńska nazywa ten stan wysokofunkcjonującym kryzysem. Podczas webinaru Hedepy omówiła, jak go rozpoznać u siebie i u innych. Ten artykuł przekłada te wnioski na język HR: co możesz zauważyć, jak zareagować i co zbudować systemowo.
To stan, w którym człowiek wykonuje obowiązki, realizuje zadania i dotrzymuje terminów, a otoczenie nie dostrzega, że sobie nie radzi. Bywa nawet chwalony za to, jak świetnie wszystko ogarnia. W środku czuje jednak, że jeszcze jedno zadanie i się rozsypie.
Często widać to dopiero poza pracą. W weekend brakuje siły na cokolwiek, niedziela jest ciężka, a w poniedziałek wszystko wraca do „normy”. Z perspektywy zespołu nic się nie dzieje.
Według Katarzyny Burzyńskiej kluczem jest przewlekły stres, w którym brakuje dwóch etapów: rozładowania napięcia i regeneracji. Układ nerwowy zostaje w stanie ciągłej mobilizacji przez miesiące, a czasem lata. W praktyce oznacza to:
Porównanie z samochodem dobrze to oddaje: auto jedzie, więc kierowca ignoruje zgrzyt podwozia. Problem wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy naprawa jest dużo droższa, niż byłaby na początku.
Ukryty kryzys nie znika, tylko przesuwa koszt w czasie. Najpierw obniża jakość pracy przy pełnej obecności, potem kończy się długą absencją albo odejściem z firmy. Dane z Polski i Europy pokazują skalę:
Źródło: raport Hedepy for Business „Zdrowie psychiczne a praca w CEE 2026”, na podstawie badania Ipsos dla Hedepy (wrzesień 2026, 1008 badanych w Polsce) i danych ZUS.
To, co widać w statystykach L4, to tylko część kosztu. Wysokofunkcjonujący kryzys to właśnie prezenteizm w najczystszej postaci: osoba jest obecna, dowozi, ale płaci za to coraz wyższą cenę. Dla firmy oznacza to wolniejsze decyzje, więcej błędów i ryzyko utraty kluczowego pracownika bez ostrzeżenia.
Wcześniejsza reakcja się opłaca. W firmach korzystających z Hedepy liczba dni absencji chorobowej spada o 77% (dane Hedepy), a z platformy aktywnie korzysta średnio 1 na 3 pracowników, więc wsparcie trafia do ludzi, zanim kryzys się pogłębi.
Najczęściej nie brak dostępu do wsparcia, tylko wewnętrzne przekonania. Katarzyna Burzyńska wyróżnia osiem mechanizmów, które odsuwają decyzję o pomocy o miesiące, a czasem lata. Każdy z nich ma charakterystyczne zdanie, które możesz usłyszeć na korytarzu albo w rozmowie 1:1.
Dane z raportu Hedepy pokazują, jak częste są te hamulce. 71% Polaków chciało w ostatnim roku z kimś porozmawiać o swoich emocjach lub problemach, ale tego nie zrobiło. Najczęstsze powody:
Najczęstszym powodem nie jest więc wstyd, tylko troska o innych. W pracy to osoby, które nie mówią o przeciążeniu, żeby nie obciążać zespołu, czyli dokładnie ten profil, który opisuje wysokofunkcjonujący kryzys.
| Mechanizm | Jak brzmi | Koszt dla pracownika i firmy |
|---|---|---|
| Tożsamość oparta na kompetencji | „Zawsze sobie radziłam, kto jak nie ja” | Prośba o pomoc odbierana jako utrata tożsamości |
| Wyuczona samowystarczalność | „Nie chcę być problemem” | Potrzeba wsparcia ukrywana jak ciężar |
| Normalizacja i racjonalizacja | „To minie, jak skończę projekt” | Reakcja odroczona o miesiące |
| Porównywanie się w dół | „Inni mają gorzej” | Pomoc zarezerwowana na skrajne sytuacje |
| Wstyd i obawa przed oceną | „Co inni sobie pomyślą” | Kryzys wychodzi dopiero jako załamanie lub objawy fizyczne |
| Odcięcie od ciała i emocji | „Nic nie czuję, jestem po prostu zmęczona” | Brak sygnałów, które uruchomiłyby decyzję o pomocy |
| Iluzja powszechnej niezawodności | „Inni dają radę, tylko ja nie” | Pogłębia się wstyd i milczenie |
| Funkcjonowanie jako dowód | „Przecież pracuję, więc jest dobrze” | Kryzys widoczny dopiero, gdy funkcjonowanie się załamie |
Dwa z tych mechanizmów mają szczególne znaczenie w miejscu pracy:
Dlatego tak ważne jest bezpieczeństwo psychologiczne w zespole: tam, gdzie o trudnościach można mówić bez ryzyka, mechanizmy z tabeli tracą siłę.
W wysokofunkcjonującej odmianie kryzys rzadko wygląda jak płacz czy niezdolność do pracy. Częściej przypomina wyjątkowo intensywny tydzień, który trwa od kilku miesięcy. Najważniejsza wskazówka to zmiana względem wzorca danej osoby, a nie sama obserwacja. Zwróć uwagę na:
U samego pracownika kryzys może się też objawiać zmęczeniem mimo snu i urlopu, problemami ze snem, trudnościami z koncentracją i ciągłym zamartwianiem się. Tego często nie zobaczysz, ale możesz o tym usłyszeć w rozmowie.
Nie zakładaj też, że problem dotyczy głównie najmłodszych. Według raportu Hedepy trudności wpływające na codzienne życie miało 91% millenialsów (31–46 lat) i 88% osób z pokolenia X (47–60 lat), a różnica między kobietami (87%) i mężczyznami (86%) wyniosła zaledwie 1 pkt proc. W grupie szczególnego ryzyka są często menedżerowie i rodzice, czyli osoby, od których otoczenie oczekuje stabilności.
Według ekspertki sygnałem, że potrzebna jest pomoc specjalisty, są objawy, które utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie, nasilają się i wpływają na codzienne funkcjonowanie. Więcej o rozpoznawaniu przeciążenia znajdziesz w artykule Przeciążenie w pracy: jak HR może je rozpoznać i zatrzymać.
Jedna obserwacja to nie diagnoza, a diagnozowanie nie jest zadaniem HR ani lidera. Utrzymujący się wzorzec zmian to natomiast wystarczający powód, żeby porozmawiać po ludzku.

Nie potrzebujesz specjalnego scenariusza. Wystarczy pięć kroków, które Katarzyna Burzyńska poleca zarówno liderom, jak i współpracownikom:
Unikaj zdań w rodzaju „weź się w garść”. Ekspertka proponuje inną perspektywę:
Jeśli chcesz przygotować się do trudniejszej rozmowy, zajrzyj do artykułu Jak rozmawiać o depresji w firmie.
Niektóre sygnały wymagają działania od razu, a nie obserwacji:
Jeśli podejrzewasz myśli samobójcze, zapytaj wprost. Według ekspertki takie pytanie nie pogłębia kryzysu, a dla wielu osób jest ulgą, bo wreszcie mogą o tym z kimś porozmawiać. Więcej przeczytasz w artykule Jak dotrzeć do pracowników, którzy mają myśli samobójcze.
Gdzie szukać pomocy w nagłej sytuacji:
Pojedyncza rozmowa pomaga jednej osobie. Żeby wysokofunkcjonujący kryzys przestał być niewidoczny w całej firmie, potrzebujesz rozwiązań systemowych:
Dane: raport Hedepy for Business (Ipsos dla Hedepy, 2026), SHRM 2025.
Nie trzeba czekać na kryzys, żeby zacząć. Tak o decyzji swojej firmy mówi Paulina Rachańska, specjalistka ds. Employee Benefits w ROHLIG SUUS Logistics:
Wsparcie działa tylko wtedy, gdy ludzie po nie sięgają, zanim kryzys przestanie być „wysokofunkcjonujący”.
Jeśli rozpoznajesz te sygnały u kogoś z Twojego zespołu, sesje 1:1 dadzą mu wsparcie, zanim sytuacja się pogłębi. Zobacz, jak działa wsparcie psychiczne Hedepy dla firm.
Jeśli stan zdrowia psychicznego zagraża Tobie lub osobom z Twojego otoczenia, niezwłocznie skontaktuj się z telefonem zaufania (pod numerem: 116 123).
Nasi psychoterapeuci lub Hedepy sp zoo. nie ponoszą odpowiedzialności za Twój stan zdrowia.